Droga Mleczna
System Akwizycji Danych Wizualnych

HFG 1 & Abell 6

Michał Kania - astrofotografia

Chłodzenie matrycy[OK]
Rejestracja fotonów[OK]
Stackowanie ekspozycji[OK]
Poczucie bezkresu wszechświata[OK]

Techniczno-artystyczna dokumentacja Wszechświata w paśmie widzialnym i wąskopasmowym.

HFG 1 & Abell 6

HFG 1 & Abell 6 - astrofotografia, autor Michał Kania (Konuz)
Obiekt:
HFG 1
Typ:
Mgławica
Gwiazdozbiór:
Kasjopeja
Dystans:
ok. 2300 lat świetlnych
Sezon:
jesień i zima (listopad-styczeń, okołobiegunowy)
Paleta:
HOO
Teleskop:
GSO 6" f/4 Astrograf
Kamera:
Player One Ares-M Pro
Montaż:
Sky-Watcher HEQ5 PRO
Łączna integracja:
38h 10'
Niebo (Bortle):
5
Heckathorn-Fesen-Gull 1 (HFG1) to stara, niezwykle słaba mgławica planetarna w gwiazdozbiorze Kasjopei, odkryta w 1982 roku przez Heckathorna, Fesena i Gulla. Jej centralnym obiektem jest układ podwójny V664 Cas, składający się z białego podkarła (sdO) o masie około 0,5 masy Słońca i temperaturze powierzchniowej około 83 000 K oraz gwiazdy ciągu głównego o masie 1,1 masy Słońca i temperaturze około 5 500 K. Obie gwiazdy obiegają wspólny środek masy w ciągu zaledwie 14 godzin, co świadczy o ich bliskim położeniu względem siebie. Nietypowy kształt mgławicy, przypominający kometę z "łukiem uderzeniowym" z przodu i długim ogonem zjonizowanego wodoru z tyłu, wynika z ruchu układu przez ośrodek międzygwiazdowy z dużą prędkością naddźwiękową. Interakcja ta prowadzi do powstania złożonych fal uderzeniowych i charakterystycznej struktury mgławicy. Abell 6 natomiast (ta mniejsza) to również mgławica planetarna o niemal kulistym kształcie, z wyraźnie zaznaczoną strukturą gazową, świecącą głównie w liniach emisyjnych wodoru (Ha) i tlenu (OIII). Powstała, gdy umierająca gwiazda odrzuciła swoje zewnętrzne warstwy, tworząc rozległy obłok świecącego gazu. W centrum mgławicy znajduje się bardzo gorący biały karzeł - pozostałość po tej gwieździe. Choć mniej efektowna niż HFG1, Abell 6 jest klasycznym przykładem spokojnie ewoluującej mgławicy planetarnej. Oba ustrojstwa były dużym wyzwaniem, ale challenge accepted. Gdyby nie latarnia postawiona w pokoju sąsiada grzejąca roślinkę 24h, 7 dni w tygodniu i bez zasłoniętej rolety (również w nocy bo...nie wiem, księżyc jeszcze doświetli?), z której snop światła był na torze kolizyjnym z moim polem widzenia, być może byłoby jeszcze lepiej. Tak czy inaczej jeszcze 2 dekady temu, ciężko byłoby zarejestrować cokolwiek z tej części nieba 🤯
← Wróć do galerii