Droga Mleczna
System Akwizycji Danych Wizualnych

Chłodzenie matrycy[OK]
Rejestracja fotonów[OK]
Stackowanie ekspozycji[OK]
Poczucie bezkresu wszechświata[OK]

Techniczno-artystyczna dokumentacja Wszechświata w paśmie widzialnym i wąskopasmowym.

Zestaw do astrofotografii: teleskop GSO 6" f/4 z kamerą Player One Ares-M Pro w Chrzastawie pod Wrocławiem (Bortle 5)
STATUS: OPERATIONAL

Sprzęt rozstawiany w przydomowym ogródku w Chrzastawie pod Wrocławiem, pod niebem klasy Bortle 5 - typowe realia podmiejskiej astrofotografii na Dolnym Śląsku.

Specyfikacja Techniczna Sprzętu

Główny Układ Optyczny

GSO 6" f/4 Astrograf + korektor komy Baader MPCC Mark III

Sensor Obrazujący

Player One Ares-M Pro

System Prowadzenia

Sky-Watcher HEQ5 PRO

Filtry

Antlia 3nm SHO + Antlia V-Pro LRGB

Akcesoria

MeLE Quieter3, Pegasus Pocket Powerbox, ZWO EAF, EFW

Operator Systemu

Wszystko zaczęło się od jednej książki. Będąc małym brzdącem w moje ręce trafił tytuł "Budowa Wszechświata" z serii Świat Wczoraj i Dziś. Obrazy i opisy zawarte w książce wywarły na mnie takie wrażenie i tak pobudziły moją wyobraźnię, że praktycznie zdefiniowały moje zainteresowania na resztę życia a Mgławica Koński Łeb do dzisiaj jest moim "króliczkiem", którego z niepowodzeniem ścigam z uwagi na niefortunne położenie (ale jak już da się sfotografować, będzie perfekcyjnie). Zdjęcie jest już w galerii, jest perfekcyjne!

W następnych latach łapałem każdą książkę związaną tematycznie z astronomią i kupowałem wszelkie Focusy, czy National Geographic jeśli tylko widziałem w nich artykuł związany z astronomią, a były to jeszcze czasy kiedy owe czasopisma faktycznie były rzetelnym źródłem wiedzy i informacji. W międzyczasie za sprawą czasopisma Easy PC (lub PC Okay, nie pamiętam dokładnie którego, bo były bardzo podobne i wizualnie i pod względem zawartości) oknem na (wszech)świat stała się Encyklpedia Wszechświata od Optimus Pascal Multimedia (swoją drogą sekcję Hero wzorowałem trochę na tamtejszym Planetarium) i śmiem twierdzić, że encyklopedie z tej serii to było najlepsze, wirtualne źródło wiedzy w tamtych czasach, w dodatku bardzo przystępne i atrakcyjne wizualnie (i dźwiękowo, cała ścieżka muzyczna była cudowna!). Niestety mieszkając w małym mieście nie miałem dostępu do sprzętu astronomicznego, sklepy branżowe były rzadkością w skali kraju, a nawet jeśli, to wszelkie teleskopy były wtedy bardzo drogie, a mówimy tu o prostych konstrukcjach wizualnych, robienie zdjęć było poza zasięgiem finansowym większości osób, a samo ich wykonywanie aparatem z kliszą wymagało ogromnej wiedzy i cierpliwości. Pamiętam, że w liceum mieliśmy pokaz tranzytu Wenus lub Merkurego na tarczy Słońca metodą projekcji okularowej wykonywany przez nauczyciela z fizyki (pozdrawiam Pana Bogusława i zwracam honor za nazwę pewnej znanej gwiazdy, ale jeśli chodzi o kwazary, to miałem rację), ale jak to w przypadku nastolatka - koledzy ważniejsi, czego bardzo żałuję.

Dopiero dorosłe życie, rozwój teleskopów i elektroniki z Chin pozwoliły obniżyć próg wejścia w to hermetyczne środowisko i tak w 2017 roku stałem się posiadaczem teleskopu Newtona 150/750 na lekkim montażu paralaktycznym, z prowadzeniem w jednej osi. Początkowo celem były obserwacje, ale Księżyc szybko się znudził, planety nie były zbyt okazałe przy tej ogniskowej, a obiekty głębokiego nieba były w większości przypadków niewidoczne nawet przy użyciu bardzo dobrych okularów albo zwyczajnie niedoświadczony ja nie potrafił w nie wycelować. Były próby ze zdjęciami wykonane Canonem 350D, ale napisać że nie były udane, to tak jakby nic nie napisać. Przyszło rozczarowanie, frustracja, problemy z kolimacją i tak sprzęt stał w garażu 2 lata. Dopiero po tym czasie zapadła decyzja, żeby go sprzedać i kupić zestaw dedykowany astrofotografii. Były wątpliwości, czy kolejna inwestycja w hobby nie pogrzebie go na zawsze - czy nowy montaż, tym razem z prowadzeniem w obu osiach, mały ale bezproblemowy refraktor, trochę nowszy DSLR Canon 450D - w końcu pozwolą rejestrować coś, co chociaż przypomina obrazy w książkach i obudzi we mnie tą samą fascynację kosmosem, co w dzieciństwie. Jak się okazało, mimo początkowych problemów, typowych dla młodych adeptów tej sztuki, pasja rozwija się dalej, a jej efekty można zobaczyć w mojej galerii :)

Centrum Komunikacji

STATUS: NASŁUCHIWANIE

Inicjowanie protokołu transmisji. Kanał otwarty dla zapytań dotyczących konsultacji sprzętowych, wsparcia w obróbce materiału oraz współpracy w projektach obserwacyjnych.

Zaprzyjaźnione Obserwatoria

© 2026 Michał Kania - Astrofotografia · Chrzastawa / Wrocław

||System Ver 2.4.1Telemetry: Active

M81 & M82

M81 & M82 — astrofotografia, autor Michał Kania (Konuz)
Obiekt:
M81
Typ:
Galaktyka
Paleta:
LRGB
Teleskop:
GSO 6" f/4 Astrograf
Kamera:
ZWO ASI183MM Pro
Montaż:
Sky-Watcher HEQ5 PRO
Łączna integracja:
14h 57'
Niebo (Bortle):
5
Galaktyki Messier 81 (M81) i Messier 82 (M82), znane również jako Galaktyka Bodego i Galaktyka Cygaro, znajdują się w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy, około 11,8 miliona lat świetlnych od Ziemi. Stanowią jedne z najpiękniejszych obiektów obserwacyjnych na północnym niebie, szczególnie popularne wśród miłośników astronomii, którzy chętnie obserwują je wiosną, gdy znajdują się wysoko na niebie. M81 jest galaktyką spiralną o aktywnym jądrze, w którym znajduje się supermasywna czarna dziura o masie ok 70 milionów mas Słońca. Leży w centrum małej grupy galaktyk, zwanej grupą M81, która składa się z co najmniej dziesięciu galaktyk i jest podobna do naszej Grupy Lokalnej. M82, znana jako Galaktyka Cygaro, w której zachodzi intensywny proces formowania się gwiazd. W zakresie podczerwieni jest najjaśniejszą galaktyką na niebie. Deformacje w tej galaktyce są wynikiem oddziaływania z M81. Ma wydłużony kształt i wysoką jasność powierzchniową, co sprawia, że jest widoczna w lornetkach i teleskopach jako podłużna mgiełka z pasmem pyłowym biegnącym przez jej środek. Obie galaktyki zostały odkryte przez Johann Elerta Bode w noc sylwestrową 1774 roku, a 9 lutego 1781 roku Charles Messier włączył je do swojego katalogu mgławic właśnie pod numerami M81 i M82. Od razu zaznaczam, że to jeden z gorszych materiałów mojego autorstwa, który przyszło mi obrabiać. Zastanawiałem się czy nie wyrzucić wszystkiego do kosza, ale trochę szkoda prawie 15h sesji. Wielopoziomowe gradienty w tym LP i wiele różnych pojedynczych plam w różnych kształtach w centrum kadru, których pochodzenia nawet nie mam ochoty dochodzić i których nie dało się zniwelować w żaden sposób albo "kłaki" pyłku, które pojawiły się dopiero na flatach. Błędem było porywanie się na te obiekty w tym okresie, tak nisko nad horyzontem myśląc, że będzie to łatwe zadanie. Być może zbytnio rozleniwiłem się przy narrobandzie. W każdym razie, mimo tych wielu godzin, wygląda to ledwie dostatecznie, przy czym chyba nigdy wcześniej aż tak nie rzeźbiłem jak tutaj. To była ciężka walka, której celem było doprowadzenie całości do jako-takiego stanu oraz wyłuskanie tzw. IFNów (integrated flux nebula), pyłów w halo Drogi Mlecznej, które świecą bardzo delikatnym, odbitym światłem wszystkich gwiazd naszej galaktyki (ledwo widać, ale na upartego można je dostrzec).
← Wróć do galerii